Na skróty
Długoterminowe zyski
OBROŃCY PRZYRODY mogliby wówczas uznać sprawę za niezbyt naglącą i zostałaby im tylko garść słabych argumentów politycznych i ekonomicznych [ramka na stronie 34]. Mogliby także stwierdzić, że „wiele gatunków będących dziś w opałach to w istocie żywe trupy, których nic już nie uratuje od zagłady”, jak napisał David S. Woodruff w maju 2001 roku w Proceedings of the National Academy of Sciences. „Selektywne ratowanie mających największą szansę" to hasło, które nie przeszłoby przez usta wielu obrońcom środowiska. „Jeśli nie powiemy, że niedopuszczalna jest utrata jakiegokolwiek gatunku, to nie stworzymy żadnej rubieży obronnej i w miarę ponoszenia coraz większych strat będziemy spychani wciąż dalej” argumentował Brooks na zjeździe w Hilo. Ale Wilson twierdzi, że straty są nieuniknione, dopóki nie uda się powstrzymać przyrostu demograficznego. „Obecny stan rzeczy i to, co będzie się działo w najbliższej przyszłości, nazywam wąskim gardłem rozwija wątek Wilson ponieważ musimy przebrnąć przez ten pośpieszny wyścig o pozostałe jeszcze zasoby, aby doczekać być może w XXII wieku spadku liczby ludności. Naszym celem jest zachowanie na tym trudnym etapie jak największej bioróżnorodności.”