Na skróty
Koegzystencja gatunków
Wyższe było w Kalifornii i w RPA, a najwyższe w zachodniej Australii. Ten paradoks badacze tłumaczą tym, że gatunki nie będące w stanie koegzystować z człowiekiem giną wkrótce po wprowadzeniu rolnictwa. Te, które pozostają, są lepiej wyposażone, by znosić niekorzystny wpływ naszej działalności. Zatem z czasem tempo wymierania spowodowanego przez człowieka może maleć. Jeśli to prawda, wynika stąd kilka wniosków. Przed tysiącami lat nasi przodkowie w Europie, Azji i na innych od dawna zaludnionych obszarach prawdopodobnie unicestwili o wiele więcej gatunków, niż przypuszczamy. Ale my możemy mieć znacznie więcej czasu, niż się nam wydaje, by zapobiec przyszłym katastrofom tam, gdzie ludzie od dłuższego czasu są częścią ekosystemu, i mniej w przypadku nielicznych już obszarów do niedawna dziewiczych. „Chodzi o to, co zrobić z tą nieoznaczonością, ponieważ naprawdę nie da się jej uniknąć przekonuje Winemiller.Uważamy, że sytuacja jest wyjątkowo poważna. Sądzimy także, że ruch ochrony przyrody nie powinien skupiać się tylko na ocaleniu gatunków przed wyginięciem. Jeśli okaże się, że źle oceniliśmy sytuację, co nam wówczas pozostanie?”